menuksięga gościMój profilmój avatararchiwumlinkiulubieniLicznik odwiedzinZajrzało tutaj już 35026 osóbPowered by blog 4u |
Analizy Zielonego ŻuczkaCórka wielu rodziców i Farma MalfoyówJak obiecałam, nowa analiza! Blog znajduje się TUTAJ. Ostrzegam: grafomania w czystej postaci. Cudem udało mi się przez to przebrnąć. Ogromna prośba do aŁtroki: czy mogłabyś używać tylko tych słów, których znaczenie w pełni rozumiesz? Bardzo ułatwiłoby to odbiór.[podpis aŁtorki]: Invidia córka najczystszej z czystych Krwi Córka Krwi! No, tego jeszcze nie było. O Bohaterach: Invidia Marvolo Ridlle Kobieta czy mężczyzna – oto jest pytanie. Invidia zabijająca wzrokiem ...jak nożem. mroczna jak noc ...podczas pełni Księżyca. młoda kobieta A jednak! Jej wzrok budził respekt i obawę, wykańczała ludzi nie tylko słabych psychicznie również tych potężnych… Hej, moment... Zabijała wzrokiem? Córka Voldemorta? Chyba już wiem, po co naprawdę mu był ten bazyliszek... Inteligentną i pomysłową. Nie będzie bronią przeciwko Ojcu… będzie bronią Ojca… Zostanie transmutowana w żyletkę. Jej magiczna moc pozwala zamieniać jej się w czarnego konia i błękitnookiego orła… Jednocześnie. Draco, szaroniebieskooki blondyn. Po co dodawać imię? Opis oczu i włosów powiedziałby mi wszystko. O zniszczonym sercu Za dużo cholesterolu? i potężnym umyśle. Draco – nowe wcielenie Einsteina. Wszystkie uczucia, które choć nie duże posiada Głodzi je, to i nie rosną. Niezwykle zabawny ale i stonowany. Ubiera się w stonowane kolory, znaczy. Bladoróżowy, fiołkowy... Nienawidzący zakazów nakazów i innych ,,-azów…” Razów, okazów, pokazów, wykazów, wyrazów... I... akcja! -oh Narcyzo jeszcze 5 min przecież są wakacje- mruknełam, poczym zakryła się szczeleni kołdra z nadzieja na kilka chwil błogiego objecia morfeusza... Niestety, Morfeusz postanowił już wstać. -Draco idź ja obudź, może ciebie posłucha- rozkazała Narcyza Jak ją walnie Cruciatusem, to może... Zawrócił i ruszył w stronę pokoju pięknej szatynki, poprzez kręte korytarze i zakamarki willi państwa Malfoy’ów. Tylko po co on przez te zakamarki chodził, jeśli wiedział, czego szuka? Nie zna się własnego domu, co? z widokiem na pastwiska i stajnie rodziny *Wyobraża sobie Lucjusza na koniu, z fajką w zębach, lassem zaganiającego krowy do obory* A w śród nich leżała zakryta kołdra po czubek nosa młoda panna. Chłopak wszedł do środka Znaczy, pod kołdrę? Khm... -Wiem ze tu jesteś...-Stwierdziłą pełnym przekonaniem Ciekawe, jak można stwierdzać przekonaniem. Czy to boli? nie wykonując najmniejszego ruchu podążył ku brunetce stanął nad nią.. Niezły jest. Zaczął się zbliżać niczym kochanek ślepo prowadzony przez miłość.. A zamknął chociaż oczy? O tak Draco był SWIETNYM aktorem, był juz bardzo blisko.. To był świetnym aktorem, czy było mu do tego blisko? Zdecyduj się! ,,Czyżbym rozkochała w sobie Dracona bezuczuciowego człowieka??” O, cudotwórczyni! O cal od jej ust ona nieprotestowa i nagle uśmiechną się łobuzersko i pokuj wypełnił paniczny śmiech panny Ridlle’y Jak to będzie po polsku? podążając ku szafie, usidlam przed nią i.... Usidliła Draco przed szafą. I to będąc w ruchu! -a jak myślisz??- -dobra po pierwsze ja nie myślę, Dobrze, że się przyznała już na początku po drugie grzecznej panie malfoy, grzeczniej! Co za bezczelność! Śmiał do niej powiedzieć „a jak myślisz??” Poczuła ze dostała czymś w głowę, czymś miękkim i niedużym Kotkiem. Draco wyczuł ze dziewczyna ma dobry humor i wykorzystał to Ja o nic nie pytam. przyglądał się im wysoka szczupła blondynka lustrzane odbicie Dracona Blondynka rodzaju męskiego – idealne podsumowanie Dracona. lustrzane odbicie Dracona jednak miał inny noc i usta Inne usta można zwalić na zniekształcenia obrazu, ale żeby inna noc? - Draco, wydaje mi się ze prosiłam Cię o obudzenie Invidi a nie o duszenie jej poduszka - powiedziała sympatycznie Narcyza Bo gdyby prosiła o duszenie, nie byłaby tak sympatyczna. -i tak cię dorwę!!- krzyczał do drzwi, które zamknęły mu się przed nosem Biedny Draco, nawet drzwi przed nim uciekają. odkręcając wodę w prysznicu, w której zginęły słowa arystokraty Nie dość, że drzwi przed nim uciekają, to jeszcze gubi słowa pod wodą. Biedny Draco. Kilka chwil później, dało się słyszeć w willi arystokratów śmiech dwojga prawie dorosłych nastolatków. Wyraźnie cos się działo… Na pewno napadł ich facet z gumową kaczuszką zamiast różdżki. To by wyjaśniało ich śmiech. Lucjusz jednoznacznie próbował sprowadzić dzieci na zimę ... ale niestety zdechły mu wszystkie konie. Lucjusz dorosły mężczyzną z pięknymi rysami twarzy, ślicznymi wyraźnymi niebieskimi oczami Całe szczęście, że wyraźne! Piksele nie komponowałyby się dobrze z jego pięknymi rysami. charakterystycznymi, praktycznie, białymi z nutką żółci prostymi włosami do ramion Ta nutka żółci to wplecione piórko kanarka, nie myślcie tylko, że Lucek sobie robi pasemka. prostymi włosami do ramion, które choć krótsze odziedziczył Draco A nauczycielka biologii zawsze mi mówiła, że długość włosów nie jest dziedziczna! Lecz delikatne miękkie usta i lekko zadarty nos miał wyraźnie po Matce. Borskiej. -Dzień dobry Lucjuszu- Invidia przywitała się, a Draco jako dżentelmenem pomógł jej usiąść przy stole Sama nie dawała sobie rady z tak trudnymi czynnościami. - Draco, wiesz, co ja sadze takim ubiorze,- skrytykował golą klatkę, powycierane dżinsy, postrzępione za kolanem i włosy w nieładzie Włosy jako ubiór? Czyżby Draco nosił perukę? w czarnej rozpiętej do połowy czarnej koszuli Zaraz, co czarnego i rozpiętego do połowy czarnej koszuli miał na sobie Draco? Gdy dziewczyna opuściła pomieszczenie zaczęła poważnie bać się o swoje Zycie.. ...Bo zobaczyła wielkie „Ż” wyryte na drzwiach. Znak Zielonego Żuczka. Przy nim mogła płakać śmiać się, przyznawać do bólu porażki i zwycięstwa… reszta świata znał ją jako niezłamana i nieczuła Invidia Aenay Marvolo Ridlley to samo dotyczyło Dracona… Jego też reszta świata znała jako Invidię Aenay Marvolo Riddley? No, w sumie Marvolo to męskie imię... Obydwoje znudzeni całodniowym upałem, późnym popołudniem udali się do stajni ...żeby sobie poganiać za bydłem. Invidia miała tam 5 swoich koni, 2 czarne pegazy i jednego białego zwykłego mugolskiego fryzyjskiego konia,(wyjątkową rzadkość) Bo zwykłe mugolskie konie są o wiele rzadsze niż pegazy. Czarne pegazy. oraz konia niezwykłego, pokroj jednorożca lecz takiego który staje sie straznikiem osoby którą zaakceptuje a potrafi zaakceptowac tylko jedną... Miał niessamowite niepoznane zdolności które wciąz odkryw sie na nowo. Był on prezętem od ojca. Piękny koloru dojzałej kawy pręzący sie ogier. Tak niewątpliwie był niezwykły... Mary Sue na farmie, to i konie musi mieć niezwykłe. Dwoje młodych ludzi nie znających przyszłości podążało leśną ścieżką jednorazowej przejażdżki… To jest takie głębokie, że chyba się utopię. -Jeśli potrafisz łap mnie!!!- dziewczyna o ciemnych włosach dała wyraźny sygnał swojemu wierzchowcowi aby zostawił myśli i ruszył z nią w tan… Niestety, jej wierzchowiec miał dziurawe ręce, więc ją upuścił. Zresztą był marnym tancerzem. Niesamowity widok ogarniał chłopaka… Był niemal namacalny... dziewczyna o nienagannej urodzie i kuszącym ciele, galopowała na nieokrzesanym rumaku przed siebie.. Włosy rozwiewające się pod wpływem pędu były niczym marzenia pędzące za dziewczyną… Kwiaty i trawa które pokrywały łąkę dopełniały uroku całej sytuacji… A słońce chylące się ku zachodowi nadawała całemu zjawisku swojego rodzaju zmysłowości i seksowności… Nie każcie mi tego komentować. Toż to jest tak piENkne i cÓdowne, że żadnymi słowami temu nie dorównam. I pomyśleć że w ciągu niecałej sekundy chłopak zdążył określić ten widok i zatopić się w nim… Wybaczcie, komentarza nie będzie, te zdanie odebrało mi zdolność mowy. -Zobacz…- zaczęła dziewczyna zeskakując z konia, Stali Fajne imię dla konia. na wzgórzu z którego widzieli nienaruszona naturę … Wątpię, czy po lekturze tego blogaska, moja psychika będzie równie nienaruszona. pośród gór zachodziło słonce… Mam nadzieję, że nie skaleczyło się o żaden szczyt. Invi usiadła pod drzewem i z całą sobą napajała się niesamowitym widokiem.. Pić widok przez skórę, to dopiero. Może to przez gadzie geny? Tak pomimo jej ojca ona miał uczucia… Chłopak zauważył to dopiero po chwili i dosiadł się do niej…. Nie usiadłby, gdyby nie zauważył uczuć. Bo to by mogło być niebezpieczne. Z boku niczym dwoje kochanków w realiach dwoje dążących do celu ludzi… To zdanie (tworzące cały akapit!) musiałam przeczytać przynajmniej 5 razy, zanim dotarło do mnie, co aŁtorka mogła mieć na myśli. Nie ma tak łatwo, sami spróbujcie zrozumieć, o co tu chodzi. Nawet nie zauważyli kiedy ona położyła głowę na jego torsie a on delikatnie gładził ręką jej ramie… Grunt to samoświadomość i koordynacja ruchowa. Prowadzeni za rękę przez romantyzm sytuacji… oddali się w jej ramiona z pełną tego świadomością i pożądaniem… Khm... Znaczy, tak we trójkę?... Oboje wiedzieli ze to jedna z kolejnych chwil która prowadzi do nikąd … Która jest tylko kolejna chwilą…. Jakież to podniosłe! Aż się wzruszyłam! *idzie wyryć te zdanie na swojej ścianie* -Wiesz że musimy już wracać..?- Draco nieśmiało lecz stanowczo przerwał ten epizod ich życia… Psychika Żuczka nieśmiało lecz stanowczo żąda przerwania tego epizodu życia, jakim jest analiza tego blogaska, ale dzielna Żuczek wraca do analizy. -Wiem…- wstała.. wsiadła na konia. Spojrzała pytająco na chłopak który nadal siedział pod drzewem i wpatrywał się w nią pytająco. I się tak pytająco wpatrywali w siebie przez cztery godziny. Poczym sam wstał westchnął co nie umknęło Ridleyównie i dosiadł konie… Oto nowy bohater – Poczym. Potrafi sam wstawać i jeździć na kilku koniach na raz. Taki zdolny. Wracali do domu Draco z niemałym mętlikiem w głowie Sam nie wiedziała dla czego ale nie przejmował się tym zbytni A teraz pojawia się nowa bohaterka – Sam. Biedactwo, nawet Draco się nią nie przejmuje. Ona szczerze obojętna… Wracała tak naprawdę nie wiedziała do czego. Na farmę Malfoyów? Jedno było pewne tej nocy nie spędzi SA.ma Spędzi ją w szpitalu psychiatrycznym z piątką innych pacjentów na oddziale. -Magnusie zajmij się proszę końmi - Invidia oddała Anara ręce stajennego ...ten jednak był osłabiony po grypie i ręce mu się ugięły pod ciężarem konia. Narcyza była dla Invidi właściwe matką… To ilu rodziców w końcu miała ta Invidia? Czworo? Jednak nie łączyło ich nic szczególnego same podstawy.. Zrosły się stopami, czy jak? Niebieskooki mężczyzna stał oparty, jasne dżinsy i rozpięta koszula niesamowicie dodawały mu seksowności.. Opierał się o powietrze, rzecz jasna. A wyrzeźbiony tors przyciągnął już niejedna panienkę do Panicza Malfoya… Szczególnie zainteresowane były studentki sztuki. włosy kaskadami odpadające na czoło O, to Draco już łysieje? W tak młodym wieku? dłuższe włosy kaskadami odpadające na czoło i oczy dodawały mu tajemniczości i chciwości oraz czegoś delikatnego i pożądanego Ke? Która również oparła się o balkon Ha! To on o balkon się opierał? A przy okazji poznajemy nową bohaterkę o tajemniczym imieniu. - Aha…- nie wybuchła, nie uśmiechnęła się… chyba nawet nie miał za złe Draconowi ze wiedział i nie powiedział… Bo gdyby się uśmiechnęła, znaczyłoby to, że jest wprost niewyobrażalnie na niego wściekła. Wyszła z balkonu ... i skręciła sobie kark. Trójka dorosłych ludzi siedziała w jadalni, pomimo swoje obecności każde z nich było daleko od tego miejsca Czyli że co? Rozszczepili się? a Draco On, najprawdopodobniej siedział żeby siedzieć… ...trening bowiem czyni mistrza. Nagle usłyszeli upragniony dźwięk trzaśnięcia drzwiami. Takim to łatwo spełnić marzenia. Tom Riddl’e już nie jak niegdyś, krótkie czarne włosy twarz przybrała naturalny kolor Czyli że Voldy miał zarost na twarzy? twarz przybrała naturalny kolor, wraz z ciemną karnacją Że się powtórzę: ke? nieduży zgrabny nos Niestety, w porównaniu z tymi wąskimi szparkami i tak był ogromny. oraz prawdziwie czarne oczy. Bo te czerwone to sztuczne były. Wyglądał jak człowiek O kurczę. jednak choćby wzrok uświadamiał Uświadamiający wzrok?! o jego bezduszności i złu które przeszywały go na wskroś Niczym strzały. Invidia, ubrana w długą czarną suknie z gorsetem, która idealnie podkreślała jej zalety Ha! To zupełnie jak w RPG! Czarna suknia: KP + 1, Charyzma +3. jednocześnie dawała jej mnóstwo elegancji W prezencie, jak wróżka. Ojciec oplótł swoja jedyna córkę rękami Jak więzami. rękami które zakrywały ciemne szaty. To dopiero szerokie ręce. Był okrutny ale ona była dla niego najważniejsza… Zastanawia mnie, czy to aby na pewno są właściwe relacje między ojcem a córką. -Dziedzic Malfoyów…- stwierdził to z lekką ironia jak i pochwałą *Usiłuje sobie wyobrazić ton jego głosu* -Narcyzo czy Rookwood wykonał swoje zadanie- zapytał z sarkazmem i nieukrywaną złością… *Wyjechała na Hawaje w poszukiwaniu sarkazmu* -tak...- nie był sentymentalny, widać było jedynie błysk w oku, agresje i pasje połączoną z władzą gdy, spojrzał na pudełko… Yyy... Pudełkofil? -Tak ciekawi mnie to, Twój wzrok był taki...- wyraźnie nie wiedziała jak i co ma powiedzieć nie dało się tego określić jednym słowem… *Podpowiada* Pudełkofilski? Położył pudełko przed dziewczyną, był pewien tego co robi choć kładąc je obawiał się czegoś On WIELKI Pan i Władca… najzwyczajniej się zawahał Nie chcę wiedzieć, co on zamierza z tym pudełkiem robić. Córka nocy mogła ale chyba niebyła zainteresowana poznawaniem jej myśli… Córka NOCY? Dwóch ojców i trzy matki to chyba jednak lekkie przegięcie, nie? -ykhym- znacząco dało znać ze nadal jest w pomieszczeniu i ma w tym cel Bardzo interesowne musi być te Znacząco. spojrzał na kobietę stojącą w progu w czarnej długiej sukni z rozwianymi włosami która wyglądała jak córka samego szatana Bo tak właściwie to nią była, ale Lucek nie musi o tym wiedzieć. Ha, i mamy szóstego rodzica do pary! -Czy mógłbyś mi pomóc?- tu pokazała zawartość swojej dłoni, nadal patrząc wprost w głębie Lucjuszowych oczu, on nie był jej dłużny, nie spojrzał nawet na rękę wpatrywał się w jej oczy z ogromną zachłannością jak i z całkowitym opanowaniem.. niby obojętnie, jednak… No to jej pomógł. jej kobiece ruchy niezwykłe ciało nie pozwalało obojętnie przejść Musiała więc przechodzić bez obojętności. Mężczyzna pomimo zewnętrznego spokoju w środku pragnął jej do szaleństwa… Pociągłą go.. Go to jakaś nowa bohaterka, która jest pociągła? A Ona dziś była do obłędu zaintrygowana zawartością pudełka nie zdając sobie sprawy jak bardzo czaruje sobą… Nieładnie, czary nieświadome to tylko przed pójściem do Hogwartu. Weszli do dużego stonowanego pomieszczenia, po lewej stronie było 5 ogromnych okien które teraz wpuszczały blask księżyca, który za kilak dni miał być już w pełni po prawej stronie stało biurko a na ścianie w której były drzwi wisiał obraz , na którym siedziała w wysokim fotelu najprawdopodobniej przodek rodu Malfoyów, na co wskazywało Na wprost obrazu stało kilkanaście regałów z księgami. Był to gabinet Lucjusza wraz z małą biblioteka, i tarasem przy 2 oknie Chyba znalazłam kandydatkę na nagrodę w kategorii „Opis pomieszczenia”. Ujrzała niebieski brylant oprawiony platyną który w środku miał figurkę konia z wężem u boku i orłem u góry. Tak małe a tak idealne i dokładne… niespotykane i niepowtarzalne *Żuczek naprawdę próbuje to sobie wyobrazić, ale niestety logika jej na to nie pozwala.* Gdy ujęła o w ręce poczuła się bezsilna i wszechmogąca zarazem… jakby miał zemdleć i odlecieć…Ten stan trwał ułamki sekundy… Nie za dużo tego czasu na pojęcie targających nią uczuć? Ja się głowię już od wczoraj i nadal nie potrafię sobie tego wyobrazić. -Koń oznacza samą Ciebie, Wąż wroga, Orzeł, orzeł oznacza osobę obdarzoną twoją miłością…Nauczysz się z czasem tego medalionu. Tutaj z kolei ja wykażę się większą pojętnością, bo już wiem, co ma oznaczać co... Chociaż niekoniecznie rozumiem, o co chodzi, szczególnie z tym orłem. Możesz przechowywać w nim swoje myśli najbezpieczniejsze miejsce na to, masz do nich dostęp TYLKO ty… Nawet sam Czarny Pan nie będzie mógł ich odczytać… Dostała to oczywiście od Voldemorta. Już widzę, jak Voldy wykazuje się takim zaufaniem w stosunku do kogokolwiek. Będzie ci Pomocny w bardzo wielu sytuacjach… da ci dostęp do największych i najstraszniejszych rodzajów magii. A prościej: oto medalion dla Mary Sue! Udała się do swojego pokoju gdzie nie używając różdżki ani rąk rozwiązała gorset zrzuciła z siebie wraz z suknią w samej bieliźnie weszła do łazienki odkręciła kurki z wodą dolała kilka kropel aromatu wanilii i weszła do wanny… Oczywiście wszystko to bez używania rąk. Prościzna. Zapach wanilii drażniący jej nozdrza uspokajał i ukajał wszelkie bóle. To drażnił czy uspokajał? I jak zapach może się kajać? Jednak jedno pytanie nie pozwoliło jej dojść do łóżka i oddać się w objęcia morfeusza… „Czy ty mnie zdradzasz?” Lucjusz powiedział to tak melodyjnym głosem tak spokojnym i kojącym. Yyy... Lucek? Wszystko w porządku? wstała zamyślona pełna wdzięku i błogiej nieświadomości jak bardzo kusi sobą, zaczynając od delikatnych ramion przez bogaty biust zgrabne pośladki po pełne gracji nogi, które prowadziły diablice ze firanę tarasu… Komentarz diabli wzięli. Albo diablice. Czuję się przytłoczona. Przystanął w drzwiach patrzył jak delikatny zefir figlarnie zabawia się włosami dziewczyny jednocześnie przesuwając dół koszuli to w prawo to w lewo… Jakby bał się ze zaplami ten ideał.. Figlarny i delikatny zefir ideały plamiący? Lucjusz… dorosły mężczyzna w ciemnych bokserkach z narzuconą byle jak koszulą, Świetne podsumowanie bohatera! Chociaż nie wiem, po kie licho narzucać koszulę na bokserki. ukazywał swoją umięśnioną pierś na której kilka blizn nadawało mu męskości, Bo tak poza tym to pierś damska była. platynowe włosy przy świetle księżyca miały kolor grzywy jednorożca, które delikatnie poddawały się podmuchom wiatru poczym uwodzicielsko opadały na umięśnione ramiona, *Wyobraża sobie włosy Lucjusza i Ómiera ze śmiechu* Prawie tak żywe, jak te Meduzy! głębokie błękitno-stalowe oczy które przeszywały na wskroś delikatny szarmancki uśmiech zadarty nos, Bo tak naprawdę to nie oczy, a strzały były. Stalowe. był naprawdę przystojny i pełen seksu… Li tam, na tym blogasku wszystko jest pełne seksu, nie wyłączając Słońca. stał za nią nadal jeżdżąc palcami po jej gładkiej skórze… Jak motocyklem. idąc ku gurze delikatnie musnął jej usta swoimi Masz na myśli guru? zjeżdżał niżej i wyżej Zjeżdżał wyżej? Tutaj chyba wszystko jest możliwe. bawiła się włosami wplątywała w nie swoje palce… Niestety, nie dało się ich później wyplątać, więc Lucek musiał pożegnać się ze swoją platynową grzywą jednorożca. znów całował ja po szuji Lucjusz, Invidia, guru, szuja... Ile osób występuje w tej scenie? zaniósł na miękki dywan prze kominkiem w który wciąż palił się ogień Ale żeby tak na płonącym dywanie? Lucjusz był bardzo zmysłowy nie opuszczał żadnego punktu czy pod punkciku No to się musiał sporo napocić. był niesamowicie delikatny ale też ekstremalnie agresywny Bo oczywiście jedno wcale nie wyklucza drugiego. A na deser tytuł bloga: Invidia zachłanna córka ciemności. I mamy siódmego rodzica do kompletu.
|