menuksięga gościMój profilmój avatararchiwumlinkiulubieniLicznik odwiedzinZajrzało tutaj już 35026 osóbPowered by blog 4u |
Analizy Zielonego ŻuczkaKathrin Riddle, czyli piekacy blo i masacra cz 1.Jak obiecałam, tak jest. Zanalizowany blog znajduje się TUTAJ. Materiału z niego wystarczy mi jeszcze na drugą część analizy. Pojawi się ona w bliżej nieokreślonej przyszłości ^^Miłego dnia! Wlasnie przeprowadzilam sie do Wielkiej Brytani.Mieszkam teraz w Londynie otoczona przez mugoli!!! Otoczyli ją, kiedy spała, i chcą robić eksperymenty. No ,ale na szczescie jest Pokatna. Nazywa się tak na cześć demonstracji katów, która miała miejsce w zeszłym stuleciu. Od tego czasu na drzwiach każdego domu wiszą zasuszone trupie główki. po moim kochanym tatusiu odziedziczylam umiejetnosc rozmawiania z węzami. Więzami może? Przydatne w razie porwania. Poznalamrowniez Draco Malfoy'a moja opieunka Kate (tez jest smierciozerca opiekuje sie mna podczas nieobecnosci ojca) poznala mnie z nim jego starzy byli smierciozercami. *Zastanawia się nad sensem tego zdania* Cierpliwości, to może potrwać. Potobnierz wszyscy bede wiedzieli tam czyja jestem corka Konia z rzędem temu, kto mi wyjaśni, o co chodzi z tym „potobnierz”. W przedziale bylam z Draciem O, Dracio! Pansy sie doczepila. jakos dziwnie sie na mnie aptrzyla i co chwile zerkala na Draca. Ale ja jej pokarze nie bedzie tu sobie romansowac z kim kolwiek w szkole ja juz o to zadbam. „Pokaram ją za to, że mnie zdradza!”. Dlaczego nie było ostrzeżeń przed yuri? juz jej nie nawidze jest taka ... po prostu urodzila sie. Ona się URODZIŁA? No, kto by przypuszczał... W pociagu natrafilam na jaks szlame draco powiedzial mi ze to jest kujonowata Granger i ich znajomi Harry Potter Jak rozumiem, zarówno Hermiona, jak i Harry, są liczby mnogiej? ktos gorszy od szlam Weasley chnbi honor czarodzieji czystej krwi Fajna ksywka. Przed rozpoczeciem uczty w gabinecie dyrektora Albusa Dumbleadora zaloylam na glowe tiare Nowy dyrektor musi być niezłym obżartuchem, skoro w gabinecie urządza sobie uczty. oczywiscie wykrzyknela Slytherin spojrzal na mnie zawiedzionym wzrokiem O Salazarze, co ty robisz w gabinecie dyrektora?! jese=tem Wyjaśniłby mi te równanie ktoś z mat-fiza? prawi jak ojciec ...kazania? Nie, zaraz, Voldemort księdzem? ja nie jestem jeszcze bezwzgledna i zimna jak lod. *podśpiewuje* Bezwzględny lód wczoraj mi ściekał po wafeeelku... -- Slucaj moze jutro oprowadze cie po szkole - zapytal Draco. Hm, „slucaj” brzmi bardzo po Ślizgońsku. Czegokolwiek by nie znaczyło. Lubie spac obok okna wiec jakies inne lozko musialo sie pozegnac ze swoim miejscem. Biedne łóżeczko, jak ona mogła tak się nie liczyć z jego uczuciami? Zalozylam obcisle jeansy i bluzke odslaniajaca brzuch. Parzyl sie jakos tak na mnie dziwnie i co chwila usmiechal . Brzuch? *Próbuje się uwolnić od reklamy „Activii”* Przez ten caly czas romawialsimy ze soba Mówili po Romańsku. Juz od bardzo dawna sie nie smialam , zawsze stralam sie trzymac swoje uczucia na dystansie. „Wściekłości, nie podchodź bliżej, niż na odległość stu kroków, bo cię zastrzelę!”. Ale Draco to zmienial. Codziennie rano przywiązywał je do niej za pomocą grubej smyczy, więc nie mogły się oddalać. Na korytarzach wszyscy omijaja mnie szerokim lukiem. Skywalkerem. *chwila zastanowienia* No, chyba, że chodzi o takie okienko w statku. Chcialbym sie z kims zaprzyjaznic z Durmstarngu nie mialm takich problemow choc wszyscy czuli przede mna respekt. Nic nie rozumiem, miała w końcu tych przyjaciół z Durmstrangu, czy nie? Malfoy tez jest taki jakby pewny siebie ,ale i tak sie mnie boi a moze raczej mojego ojca. Nie wiem czy oni nie rozumeje ze ja nie nasle na nich Voldemorta tylko sama sie z nimi rozprawie. Cóż, takim podejściem na pewno ich zachęcisz do przyjaźni. -- Okey - powiedzial niechetnie chlopak ,ktory byl przystojny. Że zacytuję klasykę: „bardzo miły duży pan z innym panem co był tak na prawde psem i był bardzo przystojny”. -- Jestem Katrin Riddle. -- Wiem. -- A ty jak sie nazywasz?? -- Cedrik Digory - zucil niechetnie. -- Sluchaj nie musisz ze mna gadac , ale musisz wiedziec ze ja nie jestem taka jak moj ... -- ...ojciec. -- Tak rzeczywiscie. Ale jak chcesz to nie wierz. -- Sam nie wiem. O tu jest gabinet Dumbleadora. Haslo brzmi Musy swistusy. -- Poczekaj . Nie idz. Sluchaj moze bys poszedl ze mna dzisaj do Hogsmea d chcialabym zobaczyc ta wioske , a nie mam z kim isc. -- Okey . O 17 przy Wielkiej Sali. I już wiemy, dlaczego Voldemort zlecił zabicie Cedrika. Najwyraźniej Cedrik zostawił Katrin dla Cho! Ach, te blogaski, czasem potrafią wyjaśnić tyle spraw... Weszlam do srodka i zobaczylam starego mezczyzne z dluga broda i wesolymi mlodymi oczami Ciekawe, od kogo je pożyczył. ukrytmi za okularami polowkami Okulary polowe – to dopiero wynalazek! -- Witaj Kathrino . Usiadz - wskazal mi fotel stojacy przy biurku Poslusznie usiadlam , ale nie moglam patrzec mu w oczy. Sama nie wiedzialam co mam o tym yslec. „Z jednej strony te oczy wyglądają na radosne, ale z drugiej – czy nie powinnam zgłosić tego na policję? Może kradzione?”. Z jednej strony czulam do tego starego czlowieka sympatie , ale z drugiej musialam go nie nawiedzic , bo to jest najgorszy wrog mojego ojca. A. Może to i o to chodziło. Tylko dlaczego nie wolno nawiedzać wrogów? -- Wiesz po co cie tu wezwalem. -- Nie nie wiem profsorze. Czyli wie! -- Wiec mysle , ze wiesz kto jest twoim ojcem. -- Tak ,wiem. Chyba nie będzie jej uświadamiał, skąd się biorą dzieci? -- Mam nadzieje , ze nie bedziesz taka jak on przynajmniej w Hogwarcie musisz zachowac te pozory nie moge wplywac na twoja przyszlosc po ukonczeniu szkoly. Jeśli po skończeniu szkoły postanowi zawładnąć światem razem z tatusiem, trudno – to już nie problem Dumbledore’a. -- Mysle ze nie chce byc taka jak on , ale juz jestem podobna. -- Tak to prawda, masz takie oczy jak on , O tak, to znak, że jest ZUA. Chociaż z drugiej strony, ile nastolatek ma czerwone tęczówki? -- Tak masz racje .Ale jeszcze jedno pytanie . Masz jakis przyjaciol tu w szkole. - - Mysle ze nie , ale ide z Cedrikiem to Hogsmead. No co, może nie wiedzieć, czy nie ma przypadkiem jakichś nieznajomych przyjaciół! -- Zaprosil cie. -- Nie ja go o to porosilam. I bardzo dobrze, że go rosą nie oblała. Nagle ktos wszedl obrocilam sie na brzuch nie chcialam zeby kots widzial , ze palcze moich chwil slabosci to takie upokarzajace. Bo zwykle palcze cudzych chwil słabości są mniej upokarzające. A właśnie, ma to coś wspólnego z palcami? -- Rozumiem . Jestem Mary- Kate Levesque. Przynajmniej nie „Olsen”. -- Z Cedriciem?? O, Cedricia jeszcze nie widziałam. -- Dzieki ze zechcailes ze mna pojsc - powiedzialam z usmiechem. -- Nie ma za co - odpowiedzial z ciniem usmiechu . Ona ma cały uśmiech, a on tylko cinia! To nie fair. Polki z najrozniejszymi slodyczami Czyżby akcent patriotyczny? samotnie poszlam do Slytherinu. Przy stolikach siedzieli Slizgoni No nie mów! Ślizgoni w Slytherinie?! Wyszlismy z Slytherinu i zaraz przy portrecie O, kiedy przy wejściu z Pokoju Wspólnego Slytherinu powieszono jakiś portret? Zcialam na siebie zaklecie Zcialam. To ma coś wspólnego ze scalaniem? stare drzewa powyginane w przerozne strony w nadziwniejszych krzsztaltach Najwięcej było tych w kształcie serduszek i tosterów. -- Witaj Kathrin , moja corko. Ciagle milczalam. -- Uznalem ze powinnas wiedziec ze wrocilem do sil , ale nie nadlugo za rok bede musial zrealizowac mu moj plan bo ten powrot nie jest na stale. To Voldemort powrócił na rok do pełni sił, a Harry nic o tym nie wiedział? -- Mam nadzieje ze jestes godna byc moja corka , bo jezeli nie bede musial cie zabic. Zabic ?? Jak to zabic?? Normalnie, ma kilkaset córek, to musiał jakąś selekcję wprowadzić, logiczne, nie? -- To nie jest sen. A teraz podejdz do mnie musisz otrzymac tatuuaz . Ale nie taki jaki otrzymuja moi smiercozercy . -- A jaki?? -- Gwiazde. Ale to nie bedzie taka zwykla gwiazda. Będzie kwadratowa. Musisz wiedziec ze nie jestes zwykla dziewczyna i to nie tylko dlatego ze jestes moja corka. „W chwili twoich narodzin Księżyc zaczął z zachwytu wyć sam do siebie, Słońce po raz pierwszy uśmiechnęło się do Teletubisiów, a gwiazdki zaczęły skakać na niebie. Jesteś oczekiwaną od momentu Wielkiego Wybuchu Boginią, która przywróci Chaos z mitologii Greckiej. Jesteś w jednej trzeciej mroczną elfką, w jednej trzeciej wampirzycą, a w pozostałych trzech czwartych Wielkim Różowym Pufkiem, władcą dziesiątego wymiaru. Masz ogromną moc – potrafiłabyś zgładzić całą ludzkość za pomocą zaledwie mrugnięcia. Aha, a twoją matką jest podłoga z sali Zaklęć”. -- Dowiesz sie w swoim czasie , a teraz podwin rekaw . Bedzie wygladal jak zwykly tatuaz i tak masz tez mowic. Z rękawa zrobić tatuaż, to jest dopiero magia! Podciagnelam rekaw jakos nie chcialam sie z nim klocic jakos nie chce jesze umierac. Nie? No kurczę. Podszedl do mnie stunal rozdzka w moje przedramie. Stunal Rozdzka to jakiś Śmierciożerca może? Poczulam piekacy blo i po chwili na ramieniu mialam mala gwiazdke. Piekacy blo. Brzmi tajemniczo. bedzie tam wtedy czekal na ciebie ja Voldemort chyba uczył się gramatyki u Kalego. bedziesz sie uczyc potrzebnych rzeczy Gotowania, szydełkowania, gry na pianinie... -- Dlaczego mi nie powiedziales o co chodzi?? Moze ja nie chcialam tego widziec ja potrzebuje czasu zeby pogodzic sie z czyms takim. Bo wcale nie wiedziała przez całe życie, kto jest jej ojcem, nie, skąd. -- Musialem tak zrobic. Tak mi kazano. -- Kazano. nie masz kogo sluchac ?? Nie masz wlasnego rozumu?? -- Mam , ale ja jestem smierciozerca zostalem nim jak sie urodzilem wiec musze wypelniac rozkazy Czarnego Pana . To wszystko. Córka Voldzia zachęca do samodzielnego myślenia? No, nieładnie... Bylam tak wkurzona na Malfoy'a ze nawet nie zauwazylam ze juz jestesmy przy zamku. Nic nie mowiac . Jeśli to nazwa własna zamku, to wszystko z wielkich liter. „Nic Nie Mowiac”. Zatrzymalam sie przed wejsciem do Slytherinu , zdjelam zaklecie niewidzialnosci i weszlam do srodka , a zaraz za mna Draco. Wszyscy spojrzeli sie na nas i miny mieli takie jakby mysleli ze bylismy na randce. Moze i to tak wyglada Pewnie, jeśli dwoje zdenerwowanych uczniów wejdzie tuż po sobie do pokoju wspólnego, to musieli być na randce. Nikt nic nie odpowiedzial oprocz Pansy Parkinson: -- A ty co sie tak rzucasz bo twoj ojciec jest Czarnym Panem. -- Nie po prostu wiem ze moglabym ci spokojnie dokopac. -- Chcesz sie pojedynkowac. -- Nie chce ci udowodnic ze jestem lepsza i to nie dlatego ze moim ojcem jest Voldemort. Bójka! Wszyscy wzdrygneli i spojrzeli na mnie ze strachem. Ja tez to zauwazylam bila ode mnie niebiseka poswiata , nie wiedzialm skad ona tam sie wziela. Przypętała się, głupia. -- No to zaczynamy -powiedzila Pansy z nutka przerzenia w glosie. Nutką CZEGO? Poszerzenia, parzenia, przeczenia?... Zanim wypowiedziala jakies zaklecie ja juz zdazylam krzyknac: -- Bloodline. To byla Czarna Magia. Pansy trzasla sie na podlodze wykonujac dziwne ruchy . Tańczyła breakdance. Tym zakleciem spowodowalam ze glowa Pansy obracal sie o 360 stopni rece i nogi wykonywaly jakies dziwny nie wykonywalne ruchy. Pansy zaczela plakac to bylo bardzo bolesne zaklecie i wykrztusial przez lzy Nie każcie mi tego komentować. Ten fragment jest chyba bardziej bolesny od wspomnianego zaklęcia. Cofnelam zaklecie i poszlam do dormitorium w ktorym naszczescie nie spala ta krowa. Mieli tam za to stado dzikich koni. Draco ciagle za mna chodzil bo mila takie polecenie mojego ojca. Troche mnie to wkurzalo , ale byly tez dobre strony ;). Niepokoi mnie ta emotka. I wcale nie mam skojarzeń, skąd. -- O co chodzi wlasnie spalam?? -- Zaczniemy sie uczyc. Od czego by zaczac cie tu uczyc. Moze powiedz mi czego nuczylas sie w Durmstrangu. Opowiedzialm mu o Czarnej Magii ktorej nauczylam sie w mojej starej szkole -- Czyli etap takich zaklec masz opanowany . Czyli mozemy przejsc do zaklec niewybaczalnych. To bedzie nawet przydatne szkoda tylko ze za ich uzywanie trafia sie do Azkabanu. Jakie to przykre. -- Mysle ze zczniemy od Imperio zaklcia dajace pelna kontrole nad innym czarodziejem. -- Spoko - zucialam obojetnym tonem. Jedno małe Imperio, co to jest? Wyczarowal jakiegos psa i zaczelam cwiczyc.Po godzinie prawie mnie posluchal. Nie łatwiej by było spróbować z „siad”? Jednka moja wspolokatroka nie spala tylko wpatrywala sie we mnie. -- Mary Kate nie spisz jeszcze ?? -- Nie zastanawialm sie gdzie jestes o 2 w nocy. Czy jej się wydaje, że rozmawia z hologramem, skoro myśli, że jej tu nie ma? -- Nastepnym razem wez mnie ze mna. Na dodatek rozdwojenie jaźni ma! -- Sluchaj Draco idzie z nami do Hogsmead nie masz nic przeciwko. Widzę, że bardzo jest ciekawa jej opinii... Mary i Wood wyszli z pabu i zostalam sama z Draciem. Po prostu uwielbiam taką odmianę jego imienia. To brzmi naprawdę uroczo, nie sądzicie? -- Sluchaj moze my tez sie przejdziemy na przyklad do Wrzeszczacej Chaty. Jakież romantyczne miejsce na spacer. Popatrzyl tak jakos na mnie dziwnie i zrobil cos czego sie nie spodziewalam... objal mnie ramieniem i pocalowal. Nie wiedzialm co mam zrobic oparlam moja glowe o jego ramie.I tak siedzileismy nikt nic nie mowil. I znow chlopak mnie pocalowal tylko nie tak jak po przednio tylko tak namietnie , poclaunek byc cudowny. Usmiechnal sie do mnie i powiedzial: -- Musimy juz wracac do Hogwartu.. -- Tak jasne. Robilo sie juz ciemno szlismi przytuleni do siebie. W koncu doszlismy do zamku , ale nie przestalismy sie przytulac przeslizmy przez PW slizgonow wszyscy patrzyli sie na nas , ale nas to nie obchodzilo skierowalismy sie do mojego dormitorium . Mary jeszcze nie bylo usiedlismy na moim lozku a potem juz lezelismy. W koncu usnelam gdy rano sie obudzilam sie Draco spal obok... Normalnie kocham wątki romantyczne na blogaskach... Te rozbudowane opisy uczuć, powolne dojrzewanie do bycia ze sobą, głębokie rozmowy... Naprawdę, jestem wzruszona. *idzie szukać chusteczek* -- No wiesz chodizlismy po bloniach pocalowalismy sie a potem spalismy w jednym lozku sama widzilas. No właśnie. -- No doskonale to teraz przejdziemy do Cruciatus. Musisz sie skupic na checi zadanie bolu. Zaczelam cwiczyc ale nic z tego nie wychodzilo nie chcialam nikomu zadawac bolu Ach, ależ ona wrażliwa. A dwa dni wcześniej rzucała na Pansy straaaszne, czarno magiczne, bardzo bolesne zaklęcia... Moja kota Ultra wskoczyla mi na kolana Ultrakota! Prawie jak terakota... i patrzyla na mnie wzrokiem jakby chciala powiedziec wszystko bedzie dobrze Bo jeśli nie chce się powiedzieć, że wszystko będzie dobrze, nie patrzy się wzrokiem, a spojrzeniem. Kathrin !!! Jako twoj ojciec uwazam ze musisz nauczyc sie Cruciatusa i Avada Kedavra ( jezeli nie umiesz tego pierwszego to i drugiego tez nie) ale na razie dam ci z nimi spokoj. Och, kurczę, jaki wyrozumiały i kochany tatuś z tego Voldiego. Dziwne ze mi tak odpuscil myslalam ze on raczej jest bezwzgledny , albo potrzebuje mnie do czegos. Raczej to drugie Właśnie się dowiedzieliśmy, że Voldemort raczej nie jest bezwzględny, tylko potrzebuje do czegoś córki. Uczcijmy to minutą ciszy. O i musze porozmawiac z ojcem zeby przekazal Dracowi zeby przestal za mna chodzic w kurza mnie to nawet nie moge z nikim pogadac. No i oczywiscie weszlam do PW a tam juz na mnie czekal Draco. Ojej, a dzień wcześniej byli taką uroczą parą... No nie on jest gorszy od psa :/. Nie umie merdać ogonkiem :/. Dyrektor wstal i zaczol przymawiac: -- Mam dla was niespodzianke. Czyżby bal? W przyszlym tygodniu w piatek odbedzie sie bal Jestem jasnowidzem! Przy stolach wszyscy zaczeli rozmawiac podnieconym glosem. Podniecony Glos poczuł się wykorzystywany. Nastepnego dnia od rana zaraz po sniadaniu zajelam sie odrabianiem lekcji i oczywsicie towarzyszyl mi nie kto inny tylko Draco. Gdyby byl tu z walsnej woli bylabym zadowolone Och, czyli jednak go lubi! Jakie to ekscytujące! -- Hmm.. Jestes jaks dziwna spedzamy ze soba mnostwo czasu a ty nawet nie odezwiesz do mnie. Wszyscy sie smieja ze jestem w tobie tak zakochany ze az za toba chodze a ty mnie nie chcesz. Ależ to wzruszające. na podlodze polozona byla wykladzina z wielkim wezem ktory sie ruszal A nie atakował nikogo? Taki wielki wąż na podłodze niebezpieczny może być, nawet jeśli się nie rusza... Obok drzwi stala szafa w odcieniu bezu Bezy? w ktorej trzyamlysmy cichy. Cicha szafa. Po drugiej stronie staly dwa lozka tez w takim samym kolorze jak szafa z baldahimami O kurczę, ale żeby nawet szafa miała baldachim! Cóż za przepych! -- A nie wiem tak jakos mysle o tym balu w przyszlym tygodniu -- A co ktos juz cie zaprosil?? -- Nie w tym jest problem . Chyba raczej nikt mnie nie zaprosi. A ty z kimsz idziesz ?? -- Z Oliverem. Daj spokoj na pewno ktos cie zaprosi. -- To sie okarze. Ciekawe, który będzie na tyle gł... odważny? Wyszlysmy i oczywiscie przykleil sie do nas Draco Jego najnowszym hobby jest zabawa Super Glue. Ona mysli ze my ze soba moze i cos tam mowil ale ja jak na razie mam go doscyc. Ale że co? -- Nareszcie jestes Kathrino - to byl moj ojciec postanowil. Myślałam, że jej ojcem jest Voldi, a nie jakiś Postanowil. -- Jezeli nie chcesz to ne bedzie chociaz jak ci sie cos stanie to ja jeszcze poprawie. Kochany tatuś?... No tak moj troskliwy tatus. Bardzo. Ach, ten nasz kochany, troskliwy Voldemort... Zaczelam skupiac cala sile woli i swoja magie nie wiedzialm jakie zwierze. Moj ojciec na mnie patrzyl i ja to zauwazylam bil o demnie dziwny blask zaczelam sie zminiac. A zmienilam sie w... tygrysa syberysjkiego. Ojciec patrzyla na mnie zdumiony ja sama bylam zaskoczona. Przemienilam sie spowrotem a on powiedzial : -- To niezwykle jeszcze nikt nigdy nie zmineil sie w tygrysa , ale ty tak. Jeszcze się nie nauczył, że wszystkie jego córki to Marysie Zuzanny? Do balu zostalo 3 dni a ja ciagle nie mialam z kims isc. Oczywiscie Draco cos tam probowal ,ale ja mu powiedzialm ze nie ma mowy. Ech, ciągle nie mogę się połapać, czy ona lubi tego Malfoya, czy nie. Jak można zostawiać czytelników w takiej niepewności! biegala jak ta iotka po calej szkole Dobrze, że nie jak ‘ygreka’. boze jaka ona jest pusta masacra Masacra!
|