Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Draco, Mary Sue i różowa sowa

menu

  1. Strona Główna
  2. Dodaj do Ulubionych

księga gości

  1. Ksiega Gości
  2. Dodaj do Księgi

Mój profil

mój avatar

archiwum

    2008
    Listopad
    Wrzesień

linki

ulubieni

Licznik odwiedzin

Zajrzało tutaj już 90622 osób

Powered by blog 4u

Analizy Zielonego Żuczka



Draco, Mary Sue i różowa sowa

A jednak ja też wybyłam z myloga. Zobaczymy, jak powiedzie mi się tutaj. Dzisiaj analiza krótko, napisałam ją dość dawno temu i kiedyś miałam dokończyć, ale ostatecznie z tego zrezygnowałam i tak mi się walała po komputerze. Za kilka dni pojawi się nowa, dłuższa. Szablon zmienię na normalny jak tylko dostanę się na myloga.
Blog analizowany znajduje się TUTAJ.



Już czwarty rok gniję w Hogwarcie.
„Wczoraj na przykład odpadło mi ucho”.

wyszedł z niego sam wielki Lord Voldemort. Będę taki jak on.
Pognij jeszcze z rok, a nos sam ci odpadnie.

- W tym roku, w Hogwarcie stanie się coś niezwykłego. Niesamowitego. W tym roku odbędzie się Turniej Trójmagiczny.
Cóż za emocje.

O popatrzcie. Potter zainteresował się płcią przeciwną ... Wystarczy spojrzeć w jaki sposób patrzy na Viktora Kruma, a widać, że to miłość od pierwszego wejrzenia.
O tak, Krum jest wyjątkowo kobiecy.

Teraz wystarczy trzymać się jak najdalej od tej przeklętej Pensy
Malfoy, który unika pieniędzy?

szybko pobiec do dormitorium chłopców. Chociaż nie. Tam też nie jest bezpiecznie.
Bo ktoś może cię... Hm, może lepiej nie będę kończyć tej myśli.

mieszkam z małpiszonami, które się nie myją ... innymi słowy Crabb I Goyle
Crabb I Goyle królem małpiszonów, które się nie myją. A gdzie drugi małpiszon?

- Draco, zaczekaj.
- Czego chcesz?
- Słyszałeś?
Nie skomentuje tego.
Pewnie, bo i po co ma komentować swoje własne słowa?

Kiedy tylko sowa (również różowa) pojawiła się na horyzoncie
Różowa sowa?! Została wytarzana w brokacie, czy jak?

- Chodź, siadaj i jedz. Popatrz nawet zrobiłam dla Ciebie śniadanie.
Czyżby strajk skrzatów domowych? Hermiona się ucieszy.

- Zamknij się Malfoy.
- Nie używaj mojego nazwiska bo się wytrze, szlamo.!
Ścieralne nazwisko?

- Nastąpiła trochę nietypowa sprawa. Do naszej szkoły przybyła nowa uczennica w waszym wieku.
Bardzo nietypowa sprawa, która ma miejsce na co drugim blogu.

A skoro sam Snape mówi o niej z szacunkiem oznacza, że jest kimś bardziej uzdolnionym i ważnym.
Co oczywiście też jest bardzo nietypowe.

[Snape]- Aha, no i oczywiście jeszcze jedno, Panie Potter, mam nadzieję, że w tym roku, nie będzie nam pan udowadniał o swojej ... inności.
Chyba nie załapałam. I chyba wolę nie łapać.

A w dodatku szatan Slitherińska bardzo ładnie podkreślała jej urodę.
Szatan podkreślający urodę?! Ekhm... To gdzie ona go miała?

Kurde, oczym ja myślę.
Faktycznie, myślenie oczami to zły pomysł.

Ty, Carbb i Goyle nie dajecie mi żyć.
Może „Garb”?

- Tak. Moja rodzina to zagożali fani Voldemorta.
Mają nawet jego zdjęcie z autografem.

- Voldemort nie jest bogiem, żeby go wyznawać.
No nie. Czekajcie chwilę. *idzie się pozbyć swojego ołtarzyka ku czci Voldemorta*

Uwież mi, że nie łatwo jest wytrzymać w szkole
Może raczej „wsadź mnie do wieży, bo nie mogę wytrzymać w szkole”?

nie łatwo jest wytrzymać w szkole w której na kardzym kroku można słyszeć pisk dziewczyn, albo nikt się nie bije.
Pewnie, bo bójki to najlepszy element szkoły.

- Tak więc ... Seszen ... Dlaczego akurat Slytherin?
- To chyba wydaje się być oczywiste. Moi rodzice są czarodziejami czystej krwi. Nie ma w nas ani kropli mugolskiej krwi. Poza tym są wiernymi poddanymi Voldemorta.
A ja, głupia, myślałam, że do Slytherinu trafia się ze względu na spryt, ambicję i inne takie...

- Uczyli was zaklęć niewymownych?
- Nie.
- Więc jak?
- Nie wiem jak. Poprostu potrafię.
Łał. Nie powiem zrobiła na mnie wrażenie.
Oj, Draco, a czegoś ty się spodziewał po Mary Sue?

- To tylko szczęście Potter'a
- A ja uważam, że jest on całkiem sympatyczny.
A ja chyba mam pecha. Czy to znaczy, że też jestem całkiem sympatyczna?

- Mnie róznież Seszen. Co tam nowego w domu? Nadal cię nienawidzą?
- Tak jak zawsze. Natomiast nadal mam Victrim.
To w końcu nienawidzą jej, czy nie? Bo te „natomiast” mnie zmyliło.

Seszen powędrowała do stołu Gryfonów. Widać, że znała ich już wcześniej, gdyż ze wszytkimi przywitała się ... pzyjacielskim uściskiem?
Czy aby jej nie zmiażdżyli, kiedy ją uściskali wszyscy naraz?

Od tej pory zresztą nie mieszkam razem z wami w pokoju. Już się zakwaterowałem gdzie indziej.
Na Tahiti?

Ja natomiast uderzyłem o ścianę z niewielką siłą, ale wystarczającą by odczuć to w przyszłości.
Od razu tego nie poczuł, musiało najpierw do niego dotrzeć, że w coś walnął.

Granger coś szepnęła Blacked do ucha nim odprowadziła mnie do skrzydła szpitalnego.
Hermiona odprowadziła Malfoya do skrzydła szpitalnego?

Obudziłem się dopiero dwa dni później.
Faktycznie, lekko w tę ścianę rąbnął.

Czeka cię tam gość którego musisz przekonać do naszego domu.
- Kto to taki, panie profesorze.
- Viktor Krum.
A co, Viktor przenosi się do Hogwartu na stałe?

Po oprowadzeniu Kruma po całej szkole byłem tak śmiertelnie zmęczony, że jak najszybciej się z nim pożegnałem i popełzłem do Dormitorium.
Prawdziwy Ślizgon zawsze pełza.

Myślałem, że jestem martwy już przed wejściem, jednak to byłe błąd. Umarłem dopiero w pokoju wspólnym.
Zombie!

Następnego dnia mieliśmy Obronę Przed Czarną Magią z Alastorem Moodym. Wolę nie opisywać jak wyglądał bo jest to nazbyt skomplikowane.
Tak to jest, jak się nie chodziło do mugolskiej szkoły na biologię.

- Jakie jeszcze znacie zaklęcia niewybaczalne. Panno Granger?
- Avada Kadavera.
- Oh tak. Śmiertelne zaklęcie któremu nie oparli się najwięksi czaradzieje prócz ...
Prócz słynnego Harr'ego Potter'a.
- ... dwójki osób, dzieci.
- DWÓJKI?!
- Tak. Oczywiście każdy wie, że jednym z nich jest pan Potter. Ale nieliczni wiedzą kim jest druga osoba.
Ja wiem! To ta nasza Mary Sue. Mogę się założyć.

Michael? Co za Michael? Czemu ona gada z kimś z Durmstrang'u? Przecież to ... nienormalne.!
Bo Ci z Durmstrangu to nie ludzie są.

- No jasne. Nie ma to jak być sławniejszym od samego Viktora, nie?
- Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak o tym marzę. Ty przynajmniej latasz lepiej od niego na miotle, a ja ... szkoda gadać.
Nasza droga Mary lata na miotle lepiej od Victora Kruma. Kto by się spodziewał.

Od dzisiaj można wrzucać swoje nazwiska do Czary Ognia. W sumie strasznie głupia ta nazwa.
O wiele lepsza by była „Czarna Orgia”.

Każdy ma parcie na szkło.
Co proszę?

Karkarow pewnie przestał by "lubić" Dumbledora.
Ekhm... Co miał sugerować ten cudzysłów? Albo nie, cofam pytanie.

Tak więc na wielkiej wieczerzy mają się wszyscy spotkać i zobaczyć kto tym razem ma zaszczyt być wybrańcem.
Wybrańcem? To oni się zmieniają? A ja myślałam, że Harry...

Szybkim krokiem usiadłem koło Blacked. Strasznie mnie zainteresowała swoją przeszłością. A jeżeli wróżbiarstwo to prawda to jest to najlepszy sposób aby ją poznać.
A mi się wydawało, że wróżbiarstwo to od przyszłości jest...

- Co ty robisz?
- Nic Sprawiasz, że ratujesz mi życie.
- Co?
- Domyśl się.
Mam nadzieję, że ona jest mądrzejsza, bo ja nic nie rozumiem.

- Otóż Pensy od zawsze była moją sąsiadką. Jakoś nigdy za nią nie przepadałam, ale ona na mój widok reagowała mniej więcej tak jak na twój.
Czyżby Pansy – a właściwie „Pensy” - była bi?

Żaden czarodziej ani czarownica nie opanowali zaklęć niewybaczalnych w tak szybkim tępię.
Tępi? Niewybaczalne? A myślałam, że Draco to raczej zwolennikiem Voldiego jest.

Wyszliśmy z lochów i niezbyt zgrabnym tłumem podążaliśmy tam gdzie wszyscy
Chciałabym zobaczyć zgrabny tłum. Musiałby się chyba składać z samych modelek.

Wskazał na kilkoro uczniów którzy wyskakiwali z miejsc jak z procy.
Katapultujące siedzenia? Czego to ludzie nie wymyślą.

Muszę przyznać, że to dosyć oryginalny pomysł. Fajnie by było gdyby tak Potter'a wyrzucić i może wylądowałby w Czarze. A jak sama nazwa wskazuje jest to Czara Ognia, więc kretyn by to na długo zapamiętał.
„Czara Ognia, jak sama nazwa wskazuje, to Czara Ognia”. Twoja zdolność dedukcji jest olśniewająca.

Dumbledor wyszedł na środek i zastukał różdżką w Czarę Ognia. Z niej opadło złote "opakowanie"
Sreberko? Znaczy, złotko?

następnie zapłonęła niebieskim ogniem.
Ups, chyba zaczęła się palić w całości.

- Fleur Delacour.
Krzyk i pisk małych plastikowych dziewczynek spod ściany.
Zabawki Ożywają, część 1.

Czara Ognia błysnęła po raz czwarty.
- O nie!
- Co się dzieje, Blecked!
- To znaczy, że został wybrany H...
- ...arry Potter!
Skąd wiedziała?
Bo to Mary Sue jest.

- Ty Draco, leć do lochu. Ja idę na błonie
Albo ta błona jest wyjątkowo mocna, albo nasza Mary wyjątkowo lekka.

- Naprawdę tylko tyle, panno Blacked?
- Przecież już panu mówiłam. Nie mam na to wpływu. To tylko sny.
- Co jak co, ale to nie są tylko sny, panno Blacked, skoro potrafią znaleźć odzwierciedlenie w rzeczywistości.
I nawet ma prorocze sny!

Ja już wiem wystarczająco dużo, by stwierdzić, że Seszen Blacked jest inna niż wszyscy. Zdecydowanie inna.
A czego się spodziewał po Mary Sue?

Obserwuje mnie? Ona ma zamiar udawać drzewo chcąc mnie podsłuchiwać.
Nie lepiej udawać trawę? Albo chmurki na niebie?

No więc teraz siedzimy pod tym drzewem nad jeziorem. No to zonk ...
Masz na myśli sklep Zonka? Nad jeziorem Hogwarckim?

- Użyła zaklęcia. Zaklęcia niewybaczalnego.
- Jakiego?
- Oh, Draco. To takie straszne. Obyś nigdy nie doświadczył tego co ja.
- Pensy, powiesz wreszcie.
- ...c...io...
Płakała. Nie dosłyszałem tego co do mnie przed chwilą powiedziała.
- Pensy możesz powtórzyć?
- Użyła zaklęcia tworzącego krwawiące rany na całym ciele.
W zastraszającym tempie poszerzają tę listę niewybaczalnych.

Osoba którą darzyłem szacunkiem stała się bezlitosna.
Nie wiedziałam, że Draco ma aż tak wysokie poczucie moralności.

Zupełnie przemoczona. Rozejrzała się dookoła i otarła z płaszcza wodę. Na podłodze pozostawiła czerwone ślady.
”I like when the red water comes out”, jakby to powiedział Salad Fingers.

- Na spacerze.
- W deszczu? Pogrzało?
Raczej zmoczyło.

- Już wiem to co chciałeś wiedzieć.
- Nieprawda.
- CO?
- Draco, ty nie tego chciałeś się dowiedzieć.
Zna go lepiej, niż on sam siebie.

No właśnie, Blacked. Ona również jest wśród wianuszka otaczającego Potter'a. W dodatku widać, że mają coś ze sobą wspólnego. Tylko co?
Och, zapewne to oni oboje przeżyli Avadę Kadavrę, mówię wam.

W tej chwili cicho wyłoniłem się z krzaków, i bezszelestnie zaszedłem ją od tyłu. Szybko zasłoniłem jej usta ręką i zaciągnąłem do krzaków. Mam coś w sobie ze szpiega?
Wybacz, ale cię rozczaruję. Brak ci burego płaszcza.

- Witam wszystkich na Zadaniu Pierwszym. Będzie nim zdobycie tego oto złotego jaja. Które strzeże jeden z czterech smoków. Wybrańcy już dokonali wyboru ...
Wyboru? Faktycznie, dużo mieli do gadania.

No i walczyli z tymi smokami.
Ale po co?

- A mnie żal ciebie Blacked.
- Nie używaj mojego nazwiska, bo się wytrze Parkinson.
Kolejne ścieralne nazwisko?

Parę różdżek skierowało się w naszym kierunku. Natomiast Seszen zaczęła rzucać jakieś zaklęcie. Niebo pociemniało, a na trybuny zaczęło opadać czerwonawe światło.
Oho, zaczyna się coś potężnego.

Snape, najwyraźniej był zadowolony z toku wydarzeń ponieważ co chwila uśmiechał się sam do siebie.
Szeroko.

Najpierw weszła Blacked, następnie ja, a potem on zamiatając cały możliwy brud z podłogi swoją szatą.
Snape jako sprzątaczka?

Tym razem to ja się do niej uśmiechnąłem. Wyszło mi to nieco "koślawo" ponieważ przez dłuższy okres czasu tego nie robiłem.
Uśmiechnął się więc tylko połową twarzy.

Usłyszałem za sobą jeszcze głos Zabiniego "O cho chodzi?"
Nie o Cho, o Pansy.

Doszła mnie wrzawa wydobywająca się z Wielkiej sali. Poszedłem w jej stronę.
Jeśli zobaczysz długi tunel, nie idź w stronę wrzawy!

- Myślę, że masz jakiś problem ze sobą, ćwoku. Korzystasz z nieuwagi przeciwnika.
To akurat chyba dobrze, nie?

Franses zwijał się z bólu na podłodze i co chwila łapał się za jakąś część ciała jakby chciał coś zakryć, albo zatrzymać.
Uciekające kolana!

- Czasem cię nie rozumiem.
- Masz teraz okazję.
Skoro ją miałem, postanowiłem ją wykorzystać.
I dalej nie rozumieć?

Staliśmy tak naprzeciwko siebie nie mogąc oderwać od siebie oczu. jej czarnych i moich szarych.
Skleiły się, kurczę. A na etykietce napisali, żeby unikać kontaktu kleju z oczami!

Nagle drzwi do klasy się otworzyły i wszedł do niej Alastor Moody.
- No no. A więc tutaj jesteście. Ptaszki...
Wężyki raczej, ptaszki to w Ravenclawie.

- A od kiedy to ty jesteś sprawiedliwy, co?
Na twarzy Moody'ego pojawiło się przerażenie. Jednak bardzo szybko się opanował i krzyknął na Sesz.
- Blacked! Pamiętaj że zwracasz się do nauczyciela.
- Nauczyciela? O kim ty mówisz? Chyba nie o sobie. Chociaż lepiej zapytać się Dumbledor'a.
Oczywiście. Rozgryzła, że Moody to nie Moody. Jakże by inaczej?

W drzwiach odezwał się zamykany zamek.
Zamykany zamek?! Jestem w szoku.

Podszedł do niej i położył jej rękę na ramieniu. Spojrzał się na nią podejrzanie po czym oblizał wargi.
Pedofil?

Seszen skrzywiła się na ten widok, natomiast on tylko uśmiechnął się do niej
Widok?

- Słuchaj, Slytherin otrzymał 110 punktów. 50 ty, za to że byłeś wobec nas solidarny, a 60 Blacked, za to, że ci odruchowo pomogła.
Grunt, to dobre odruchy warunkowe.

- Jak to możliwe?
- Nie wiem. Ale sam Dumbledor przyznał nam te punkty.
- Niesamowite.
Prawdaż?

Blacked już nie była niesiona na rękach. W tej chwili została zdegradowana przez tłum Ślizgonów gratulujących jej tego co się stało.
Znaczy, zdegradowali ją z niesienia na rękach do deptania?

Osoba która rzuci zaklęcie "Avada Kadavera" nie czując nienawiści do danej osoby, straci tylko niepotrzebną energię.
O, doprawdy? A tak samo jest z zaklęciem „Avada Kedavra”, czy to po prostu taka przestarzała wersja?

kolor jej ust znacznie różnił się od koloru cery
Dziwne by było, gdyby miała twarz koloru ust.

Był koloru ciemnego fioletu
No, to ciekawie musiała wyglądać.

- Głupota, nie jest tu aż tak zimno.
- Właśnie.
- Seszen, pograło cię?
„Ta, właśnie jakiś idiota walnął mnie pałeczką po głowie”.

- Stoję nie widzisz? Nie moja wina, że muszkę koło ciebie stać.
Ale twoja, że prześladuje was Żuczek ^^

Wyjąłem z kieszeni brudną i pogniecioną karteczkę od Snape'a. Było na nim pismo mojego ojca.
Na Snapie?

"Do Draco'na Malfoy'a. (nienawidzę kiedy zwraca się do mnie moim pełnym imieniem)
Powinien używać skrótu Dr.

W tym roku Czarny Pan organizuje coś specjalnego.
Grilla.

Znowu patrzyliśmy się na siebie. Nieruchomo błądziliśmy oczami po swoich twarzach.
W pewnej chwili moje oko utkwiło w lewej dziurce jej nosa.

- Czy możemy wyjść na boisko? Obary z pasty do polerowania mioteł są za moce. Chcielibyśmy się przewietrzyć. Można?
Ot tak wyjść ze szlabanu? No jasne!

Seszen naprawdę była niezła. Kto wie czy nie lepsza od Krum'a.
Och, na pewno była ze trzy razy lepsza. To w końcu Mary Sue.

zielony-zuczek 26/09/2008 18:44:41 [Powrót] Komentuj

Cicha Inwizycja

brak www
data: 28/09/2008 02:34:07
chello084010125151.chello.pl
IP: 84.10.125.151
A mnie zastanawia jak się siada szybkim krokiem. ;)
No i chętnie wpadłabym do Voldemorta na grilla! ;P
SówkaJedi

brak www
data: 26/09/2008 22:56:53
088156022147.ols.vectranet.pl
IP: 88.156.22.147
W tym roku Czarny Pan organizuje coś specjalnego.
Grilla.

Piękne... nie mogę się już doczekać kolejnej, obiecanej analizy! >D
merh

brak www
data: 26/09/2008 22:14:01
77-253-171-77.adsl.inetia.pl
IP: 77.253.171.77
Jak można kogoś nazwać Seszele, czy jak jej tam leci. no ale ja się nie znam i nie mam prawa osądzać żadnej Mary Sue.

dobra analiza ^^
strow

brak www
data: 26/09/2008 21:33:18
bwj109.neoplus.adsl.tpnet.pl
IP: 83.29.233.109
Ah, stęskniłam się już za tobą! I słusznie - świetna analiza : D.
Gaku-chan

brak www
data: 26/09/2008 21:22:42
dlw127.neoplus.adsl.tpnet.pl
IP: 83.24.52.127
Obary z miotły?! Moja nauczycielka polskiego z gimnazjum jest z miotły? W prawdzie miała taką ciekawą fryzurę, ale...

Analiza kwikaśna, szczególnie Snape sprzątaczka ^^
Miss D.

brak www
data: 26/09/2008 20:10:51
77-253-164-72.adsl.inetia.pl
IP: 77.253.164.72
Kolejna Mary Sue (kto wymyślił to imię?!)... Snape jako sprzątaczka powalił ;D Zdaje się, że Rowling nie znała nawet połowy ciemnych faktów z jego życia...
Fajna analiza :)